Travel

Kartka z Pienin

Ostatnio nic nie pisałam, bo komputer odmówił mi posłuszeństwa, a ja wciąż nie przywykłam do pisania w telefonie.

Poza tym udało mi się w końcu spełnić swoje małe marzenie i wybrać się w góry. A, że to było dla mnie wspaniałe przeżycie w skrócie opowiem.

Kiedyś prowadziłam bardzo aktywny tryb życia i często gdzieś wyjeżdżałam w związku z pracą. Bardzo to lubiłam, bo jestem fotografikiem z zamiłowania, a podróże, nowe miejsca i ludzie zawsze napawali mnie dużą dawką energii no i oczywiście zdjęć. Sytuacja bardzo się zmieniła w momencie pojawienia się na świecie dzieci, to logiczne 🙂 W tym samym czasie rozstałam się z dawnym zakładem pracy, a u męża przybyło kilka wyjazdów w roku. Zaczęłam się „smutkać”, bo „na swoim” nie mam okazji do zbyt wielu wyjazdów. Brakowało mi energii i pasji życia.

Dlatego mój luby mnie pożałował i namówił na kilka dni odpoczynku od domu i pracy. Kiedy w końcu myśl przetrawiłam i postanowiłam wyjechać okazało się, że znalezienie kompana na wyjazd wcale nie jest proste. Wszyscy mamy ograniczenia, a niektórzy nawet nie są gotowi na jakikolwiek wyjazd.

Ostatecznie dzięki pomocy mojej nadmorskiej przyjaciółki, udało mi się zmontować wspaniałą ekipę siedmiu koleżanek. Marzył mi się powrót w Pieniny dokładnie po 15 latach od ostatniej wizyty. Za namową koleżanki nastawiłam się na pełną integrację i zarezerwowałam góralską chatę Porębówka którą udało mi się znaleźć w Szczawnicy w bardzo przystępnej cenie i można było się pakować.

porebowka
Prębówka, zdjęcie zapożyczone ze strony http://www.porebowka.pl

Podlasianki i Pomorzanki zgrały się od pierwszej chwili. Ekipa okazała się naprawdę cudowna, a chwile spędzone razem pozwoliły jednocześnie się rozerwać jak i odpocząć. Nasz wyjazd był pełen żartów, ale też chwil uniesień. Wejście na Trzy Korony przeżyłyśmy jako swoiste katharsis. Były łzy, były chwile zwątpienia spowodowane brakiem przygotowania kondycyjnego, ale potem były chwile ulgi, spełnienia i radości.

dunajec

Wrzucam kilka zdjęć jesiennych Pienin i powiem jedno.

Pieniny kochają kobiety.

Kobiety kochają Pieniny.

Nie dla żartów trzy najwyższe szczyty Pienin pieszczotliwie nazywane są przez górali Baśką, Kaśką i Maryśką 🙂

To wspaniałe miejsce, aby zacząć swoją przygodę z górskimi wędrówkami.

SONY DSC
Widok od schroniska Trzy Korony na górę Trzy Korony
SONY DSC
Spływ Dunajcem
SONY DSC
Łódeczka do przeprawy na szlak Sokolicy
SONY DSC
Widok z Sokolicy na Pienińską sosnę

SONY DSC

SONY DSC
Widok z Trzech Koron
SONY DSC
Most na Słowację
SONY DSC
Widok ze Słowacji na Trzy Korony
SONY DSC
Drogowskaz
SONY DSC
Wspaniały Pan Stanisław wzruszający nas swoimi opowieściami i szczerością

 

SONY DSC
Zamek w Niedzicy
SONY DSC
Widok z zamku na tamę w Niedzicy.

Jeśli podobają się komuś moje zdjęcia zapraszam na mojego Instagrama https://www.instagram.com/prototypiarnia/ tam będzie więcej.

Pozdrawiam 🙂

Zapisz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s